ZADZWOŃ

WYŚLIJ CV

Pstryk i już! O budzeniu swojego słonia.

Jakiś czas temu przeczytałam książkę Chipa i Dana Heath „Pstryk. Jak zmieniać żeby zmienić”. Świetna! Polecam każdemu, kto potrzebuje „kopniaka”, aby zrobić to, o czym marzy, ale ciągle nie może tych marzeń zrealizować. To mój przypadek.


Bracia Heath piszą, że każdy z nas ma w sobie Jeźdźca i Słonia, czyli część logiczną i emocjonalną. Nie jest to może epokowe odkrycie – bo już wcześniej psychologowie o tym mówili i pisali. Jednak ta książka bardzo do mnie przemawia. Może tak działają konkretne, bliskie mi przykłady?

 

Jeździec jest konkretny: obiera cel, tworzy plan działania i wyznacza kierunek. Myśli i planuje. Słoń natomiast motywuje, daje siłę i energię. Ale, aby spełnić marzenia, wprowadzić zmianę, czyli w końcu zrobić to, o czym mówimy od dawna - słoń musi wspierać jeźdźca, i na odwrót. Jeździec – chociaż taki łebski – w pojedynkę wypracowałby tylko schemat , który trudno byłoby zrealizować z powodu braku  motywacji. Jeździec w swoim zaciszu roztrząsałby i analizował, a w rezultacie – dreptał w miejscu. Tak się dzieje ze mną: wymyślam wciąż nowe rzeczy, rozwiązania, a nie realizując żadnego z nich. W tym miejscu koniecznie musi wkroczyć silny słoń, aby zacząć w końcu działać. Jednak, gdy słoń działałby w pojedynkę, będzie zapał i energia do działania, ale zabraknie celu i kierunku. Też będziemy kręcić się w kółko. Książka pokazuje, że tylko połączenie tych dwóch sił spowoduje, że plany i marzenia zaczną się spełniać. 

 

Mój świat nie jest jednak idealny.


Mój Jeździec to silny gość. Trzyma mnie za głowę. I ciągle, myśli, kombinuje, szuka pomysłów (i nawet je znajduje). A słoń jest malutki jak breloczek ... 


Bracia Heath piszą mi na to, że mój Jeździec skupia się na problemie, choć powinien się skupić na rozwiązaniu. Zgodnie z zaleceniem pytam siebie: „Jak wygląda stosunek czasu, który poświęcam na rozwiązanie problemów do czasu poświęconego analizie sukcesów?”. No słabo … 


Mój syn dostał w tym tygodniu sześć ocen. Dwie szóstki, trzy piątki i jedną dwójkę.  I właśnie tej ostatniej poświęciłam najwięcej uwagi. I nawet bez książki wiedziałam, że to błąd…

 

Jak się okazuje rozwiązywanie problemów to archaiczny sposób działania. Lepsze jest szukanie (i znajdowanie) jasnych punktów, czyli sukcesów lub ich przebłysków. To one potrafią oświetlić plan działania i dać nadzieję, że zmiana, czyli spełnienie marzeń jest możliwe.

Zatem muszę poszukać pozytywnych emocji, które towarzyszą moim pomysłom, budzić je po kolei, zwracać na nie uwagę, pielęgnować. Czyli muszę zacząć hodować mojego małego Słonika, aby wyrósł na potężne zwierzę. Jeździec jednak nie jest w stanie zmusić Słonia do posłuszeństwa. Będę zatem szukała sposobów na  sprowadzenie Słonia na właściwą drogę i zachęcenie go do współpracy.


Autorzy książki piszą, że trzeba „wyrównać ścieżkę”. Oznacza to, że trzeba ulepszyć otoczenie, zbudować nawyki i zebrać stado (czyli osoby wspierające i współdziałające). Brzmi to mądrze, będę starała się rozgryźć te etapy.

 

Opowiedziałam o książce mojemu mężowi. Teraz ciągle mi marudzi: „Pobudka dla słonia? Dlaczego go nie budzisz?” Chyba w końcu muszę nastawić mojemu słoniowi budzik…
 

28 listopada 2018

WYŚLIJ CV

DLA PRACODAWCY

DLA PRACOWNIKA

REKRUTACJE

WSPARCIE HR

EMPLOYER BRANDING

TESTY KOMPETENCJI

DORADZTWO KARIERY

COACHING

WYŚLIJ CV

TESTY KOMPETENCJI

WSZELKIE TREŚCI ZASTRZEŻONE.  |  GDAŃSK 2018  | 

PROJEKT I REALIZACJA:

PARTNER:

ZADZWOŃ:  tel. kom. 510 983 400

NAPISZ:  kontakt@personaltalent.pl

POLITYKA PRYWATNOŚCI >>

SPRAWDŹ NA:

SPRAWDŹ NA: